Po u pływie tego roku stwierdzam, że to chyba był najfajniejszy rok w moim życiu, zaraz po tym w którym się urodziłam. Same fajne rzeczy mi się w nim przytrafiły.
I
Styczeń - czyli 100 dni przed maturą. Studniówka. Z biegiem czasu stwierdziłam, że nie potrzebne mi to było. Nie to, że się źle bawiłam, ale tak jakoś sobie stwierdziłam. No ale studniówkę, ma się raz w życiu (oczywiście wyjątki się zdarzają) i powinno sie być. Ja byłam!
II
Wizyta w Otwocku. Wpis na listę oczekujących na operacje.
III
Wskakuje mi dwójka z przodu. 20 urodziny, 20 marca. Same dwudziestki.
IV
27 kwietnia - koniec roku szkolnego. Ukończyłam po czterech latach technikum.
V
Matury. A zdawałam: j.polski, matematykę, j.angielski i wiedzę o społeczeństwie. Wszystko na poziomie podstawowym.
VI
Egzamin zawodowy, którego wiedziałam, że i tak nie zdam, ale poszłam po namowach nauczycieli. Wyjazd z przyjaciółmi do mnie na wieś, w końcu matury trzeba było opić. Wszyscy byliśmy pewni na 100%, że zdaliśmy. 30 czerwca okazało się że mieliśmy rację. Zdałam egzamin dojrzałości. Mogę iść na studia!
VII
18 lipca! Tej daty nie zapomnę nigdy w życiu. Tego właśnie dnia poznałam Jego. Pana A! 28 lipca, też ważna data dla mnie. A po za tym, złożyłam papiery na studia. Zdrowie publiczne. - Największy mój błąd w tym roku! (Teraz mogę już napisać, że rezygnuje z tego kierunku po pierwszej sesji!)
VIII
Pierwsza wspólna impreza i pierwsze wspólne wakacje.
IX
Wpis do PUP-u (Powiatowego urzędu pracy).
X
Rozpoczęcie studiów i leczenia endokrynologicznego. Studia już po pierwszy zjeździe mi sie nie spodobały, no ale takie sobie wybrałam. I pomyśleć, że miałam iść na w ogóle co innego. Dwa różne światy. Prawo. To miało być, ale nie miałam tak zwanych "pleców". Rozpoczęłam również kurs dla bezrobotnych kadrowo-płacowy. (Od końca kwietnia wysyłałam swoje CV i nic.)
XI
Jedyne co mi do głowy przychodzi to urodziny mojego Pana A.
XII
Wspólne Święta i wspólna noc sylwestrowa - mam nadzieje, że nie ostatnie. Postanowienie - rezygnacja ze studiów. Telefon do Otwocka (operacje miała być w I kwartale 2013, więc chciałam się dowiedzieć terminu). Termin - wakacje 2015! Szukanie innego specjalisty. Termin umówiony. Zwykła wizyta 15 luty operacja +3/4 tyg czyli marzec 2013.
Podsumowując podsumowanie.
W 2012 zaczęłam być kochana i sama zaczęłam kochać księcia na białym rumaku :)
_______________________________________________
POSTANOWIENIA
1. Chyba jak większość kobiet - schudnąć. Chociaż podobno nie mam z czego, ale chciałabym schudnąć żeby lepiej się czuć we własnym ciele.
2. Poddać się operacji.
3. Zrezygnować ze studiów i zacząć ciekawszy kierunek od października.
4. Przestać być anonimem, przestać się bać ujawnić w wirtualnym świecie.
5. Chociaż, wiem że teraz w styczniu mija nam dopiero pół roku, to ja wiem, że to jest TO co powinno być. Czyli postanowienie - pierścionek zaręczynowy.
6. Najważniejsze - być szczęśliwą!
No to więc postanowienia chyba wygórowane nie są no oprócz podpunktu nr. 5. ;) Zobaczymy czy wszystko się spełni...
P.S. Zaczynam od punktu 4 - raz się żyje, mam nadzieję, że mnie nie zjecie... Heheh :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz