czwartek, 24 stycznia 2013
środa, 23 stycznia 2013
Trzy załamki jednego dnia...
To mój pamiętnik, więc mogę w nim pisać co mi się podoba.
Prawda?
Tak, prawda!
Więc przechodząc do sedna sprawy.
W poniedziałek byłam u endokrynologa.
Ogólnie mam problemy z cyklem, więc się lecze.
Ostatnio zrobiłam badanie.
Zbadałam sobie prolaktynę.
Co wyszło?
Norma: 127-637.
Mój wynik: 3416 !
Załamka.
Totalna.
Na chwile obecną jestem BEZPŁODNA!
Wspaniała nowina usłyszana od pani doktor.
Kolejna załamka totalna!
Dostałam tabletki na spadek tej prolaktyny.
30 tabletek czyli na miesiąc - koszt 150 zł.
Zbankrutuje!
Trzecia załamka!
Heh, ale chce mieć dzieci więc wykupiłam.
A jak nie, to jest tyle dzieci bez mamy i taty.
Więc mama będę na pewno.
Zmieniając temat.
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!
Herbatki Babci Jagody!
Jabłko antonówka jest wspaniała.
U kogoś na blogu przeczytałam, że są dobra.
Ale nie wiedziałam, że aż tak.
Kupione w poniedziałek, po wizycie, schowane do torebki.
Zapakowane, w pudełko i folie.
Ale i mimo wszystko do teraz torebka pachnie mi antonówką!
Hehe...
I zapewne będzie pachnieć mi jeszcze kilka dni, bo aromat jest jeszcze mocny strasznie.
Mam zamiar znowy zmienić wygląd bloga. ;p Nadal to jednak nie jest to to co bym chciała. :)
Prawda?
Tak, prawda!
Więc przechodząc do sedna sprawy.
W poniedziałek byłam u endokrynologa.
Ogólnie mam problemy z cyklem, więc się lecze.
Ostatnio zrobiłam badanie.
Zbadałam sobie prolaktynę.
Co wyszło?
Norma: 127-637.
Mój wynik: 3416 !
Załamka.
Totalna.
Na chwile obecną jestem BEZPŁODNA!
Wspaniała nowina usłyszana od pani doktor.
Kolejna załamka totalna!
Dostałam tabletki na spadek tej prolaktyny.
30 tabletek czyli na miesiąc - koszt 150 zł.
Zbankrutuje!
Trzecia załamka!
Heh, ale chce mieć dzieci więc wykupiłam.
A jak nie, to jest tyle dzieci bez mamy i taty.
Więc mama będę na pewno.
Zmieniając temat.
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!
Herbatki Babci Jagody!
Jabłko antonówka jest wspaniała.
U kogoś na blogu przeczytałam, że są dobra.
Ale nie wiedziałam, że aż tak.
Kupione w poniedziałek, po wizycie, schowane do torebki.
Zapakowane, w pudełko i folie.
Ale i mimo wszystko do teraz torebka pachnie mi antonówką!
Hehe...
I zapewne będzie pachnieć mi jeszcze kilka dni, bo aromat jest jeszcze mocny strasznie.
Mam zamiar znowy zmienić wygląd bloga. ;p Nadal to jednak nie jest to to co bym chciała. :)
piątek, 18 stycznia 2013
1/2 roku.
To już pół roku.
6 miesięcy.
Tak po prostu.
Jestem szczęśliwa!
Dziękuje Kochanie za te wspaniałe 6 miesięcy razem :*
6 miesięcy.
Tak po prostu.
Jestem szczęśliwa!
Dziękuje Kochanie za te wspaniałe 6 miesięcy razem :*
wtorek, 15 stycznia 2013
Zimowy krajobraz. Czekanie.
Podanie złożone.
Teraz 2 tyg czekania na odpowiedz.
Podanie musi być rozpatrzone przez biuro prawnicze.
Eh...
Znowu zima!
U mnie wczoraj sypało gdzieś od około 16 i przez całą noc.
Biało jest!
Nie lubie zimy, ale lubie ten biały krajobraz ;p
Jest z 15 cm białego puchu :)
Teraz 2 tyg czekania na odpowiedz.
Podanie musi być rozpatrzone przez biuro prawnicze.
Eh...
Znowu zima!
U mnie wczoraj sypało gdzieś od około 16 i przez całą noc.
Biało jest!
Nie lubie zimy, ale lubie ten biały krajobraz ;p
Jest z 15 cm białego puchu :)
poniedziałek, 14 stycznia 2013
No to się wkopałam...
Oczywiście, musiałam posłuchać innych.
I zrobić tak jak inni chcą!
A teraz żałuje.
I chciałabym to jakoś odkręcić.
A okazało się, że to takie proste nie jest.
Kierunek studiów to jeden wielki nie wypał.
Ogólnie studia to niewypał.
Żałuje, że w ogóle na nie poszłam.
Kierunek wybrali mi dziadkowie i mama.
Bo sama nie wiedziałam co chce studiować.
Zdrowie publiczne pomyslalam czemu nie?
Osoba niepełnosprawna + praca w szpitalu = krótsze terminy?
Wtedy tak pomyślałam, jak mała dziewczynka, pewnie.
Która wierzy w bajki ze szczęśliwym zakończeniem.
Moje zakończenie szczęśliwe nie jest.
Chce zrezygnować.
Kierunek jest do bani.
Sama biologia!
I teraz zaczynają się schody.
W umowie mam 3 miesięczny okres wypowiedzenia.
Podczas którego będę musiała płacić uczelni 330 PLN.
Płacić z nic!
Zobaczymy może sie uda nie płacić, jak mnie rektor zwolni z opłat.
Mam nadzieje, że się uda, bo nie mam ochoty płacic im za siedzenie w domu!
Zaświadczenie lekarskie dt. operacji mam, podanie napisane.
Mam nadzieję że się uda.
Gorzej jak nie. :(
I zrobić tak jak inni chcą!
A teraz żałuje.
I chciałabym to jakoś odkręcić.
A okazało się, że to takie proste nie jest.
Kierunek studiów to jeden wielki nie wypał.
Ogólnie studia to niewypał.
Żałuje, że w ogóle na nie poszłam.
Kierunek wybrali mi dziadkowie i mama.
Bo sama nie wiedziałam co chce studiować.
Zdrowie publiczne pomyslalam czemu nie?
Osoba niepełnosprawna + praca w szpitalu = krótsze terminy?
Wtedy tak pomyślałam, jak mała dziewczynka, pewnie.
Która wierzy w bajki ze szczęśliwym zakończeniem.
Moje zakończenie szczęśliwe nie jest.
Chce zrezygnować.
Kierunek jest do bani.
Sama biologia!
I teraz zaczynają się schody.
W umowie mam 3 miesięczny okres wypowiedzenia.
Podczas którego będę musiała płacić uczelni 330 PLN.
Płacić z nic!
Zobaczymy może sie uda nie płacić, jak mnie rektor zwolni z opłat.
Mam nadzieje, że się uda, bo nie mam ochoty płacic im za siedzenie w domu!
Zaświadczenie lekarskie dt. operacji mam, podanie napisane.
Mam nadzieję że się uda.
Gorzej jak nie. :(
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Nudy!
Mam zamiar zmienić wygląd bloga, bo mi się znudził lub nie podoba. Bardziej nie podoba a w końcu to mój kawałek "podłogi". Mój i muszę o niego dbać, więc zaraz coś sobie wymyśle, tak żeby mi się podobało.
Nudzi mi się i to strasznie.
Ile można w domu siedzieć?
Na chwilę obecną:
8 miesięcy 1 tydzień i 4 dni.
To mój licznik siedzenia w domu.
A pracy jak nie było tak nie ma!
Maskra!!!
No bo po co przyjąć do pracy osobę niepełnosprawną?
No po co?
No i z tych nudów postanowiłam, że jeszcze raz podejdę do egzaminu zawodowego.
W tamtym roku oblałam.
Ale w tym roku zdam!
Musze.
Hehe...
No i mam zamiar naprawdę się pouczyć trochę tej informatyki.
Druga rzecz, którą zaczęłam robić z nudów to pisanie strony.
Nie bloga, ale to też, ale mam tu na myśli prawdziwa stronę.
W języku HTML.
Ciekawe co mi z tego wyjdzie.
Misio powiedział, że jak coś to mi pomoże.
W końcu sam tworzy piękne stronki.
Wczoraj własną zrobiłam.
Pierwszą.
No to teraz zaczynam ogarniać bloga, może też w końcu napisze tekst do podstrony pt. "Autorka"? A później sprzątanko w pokoju, sprzątanie rzeczywistej podłogi, a nie wirtualnej. :)
Klik
Nudzi mi się i to strasznie.
Ile można w domu siedzieć?
Na chwilę obecną:
8 miesięcy 1 tydzień i 4 dni.
To mój licznik siedzenia w domu.
A pracy jak nie było tak nie ma!
Maskra!!!
No bo po co przyjąć do pracy osobę niepełnosprawną?
No po co?
No i z tych nudów postanowiłam, że jeszcze raz podejdę do egzaminu zawodowego.
W tamtym roku oblałam.
Ale w tym roku zdam!
Musze.
Hehe...
No i mam zamiar naprawdę się pouczyć trochę tej informatyki.
Druga rzecz, którą zaczęłam robić z nudów to pisanie strony.
Nie bloga, ale to też, ale mam tu na myśli prawdziwa stronę.
W języku HTML.
Ciekawe co mi z tego wyjdzie.
Misio powiedział, że jak coś to mi pomoże.
W końcu sam tworzy piękne stronki.
Wczoraj własną zrobiłam.
Pierwszą.
No to teraz zaczynam ogarniać bloga, może też w końcu napisze tekst do podstrony pt. "Autorka"? A później sprzątanko w pokoju, sprzątanie rzeczywistej podłogi, a nie wirtualnej. :)
czwartek, 3 stycznia 2013
Czas na podsumowanie 2012. Postanowienia noworoczne.
Po u pływie tego roku stwierdzam, że to chyba był najfajniejszy rok w moim życiu, zaraz po tym w którym się urodziłam. Same fajne rzeczy mi się w nim przytrafiły.
I
Styczeń - czyli 100 dni przed maturą. Studniówka. Z biegiem czasu stwierdziłam, że nie potrzebne mi to było. Nie to, że się źle bawiłam, ale tak jakoś sobie stwierdziłam. No ale studniówkę, ma się raz w życiu (oczywiście wyjątki się zdarzają) i powinno sie być. Ja byłam!
II
Wizyta w Otwocku. Wpis na listę oczekujących na operacje.
III
Wskakuje mi dwójka z przodu. 20 urodziny, 20 marca. Same dwudziestki.
IV
27 kwietnia - koniec roku szkolnego. Ukończyłam po czterech latach technikum.
V
Matury. A zdawałam: j.polski, matematykę, j.angielski i wiedzę o społeczeństwie. Wszystko na poziomie podstawowym.
VI
Egzamin zawodowy, którego wiedziałam, że i tak nie zdam, ale poszłam po namowach nauczycieli. Wyjazd z przyjaciółmi do mnie na wieś, w końcu matury trzeba było opić. Wszyscy byliśmy pewni na 100%, że zdaliśmy. 30 czerwca okazało się że mieliśmy rację. Zdałam egzamin dojrzałości. Mogę iść na studia!
VII
18 lipca! Tej daty nie zapomnę nigdy w życiu. Tego właśnie dnia poznałam Jego. Pana A! 28 lipca, też ważna data dla mnie. A po za tym, złożyłam papiery na studia. Zdrowie publiczne. - Największy mój błąd w tym roku! (Teraz mogę już napisać, że rezygnuje z tego kierunku po pierwszej sesji!)
VIII
Pierwsza wspólna impreza i pierwsze wspólne wakacje.
IX
Wpis do PUP-u (Powiatowego urzędu pracy).
X
Rozpoczęcie studiów i leczenia endokrynologicznego. Studia już po pierwszy zjeździe mi sie nie spodobały, no ale takie sobie wybrałam. I pomyśleć, że miałam iść na w ogóle co innego. Dwa różne światy. Prawo. To miało być, ale nie miałam tak zwanych "pleców". Rozpoczęłam również kurs dla bezrobotnych kadrowo-płacowy. (Od końca kwietnia wysyłałam swoje CV i nic.)
XI
Jedyne co mi do głowy przychodzi to urodziny mojego Pana A.
XII
Wspólne Święta i wspólna noc sylwestrowa - mam nadzieje, że nie ostatnie. Postanowienie - rezygnacja ze studiów. Telefon do Otwocka (operacje miała być w I kwartale 2013, więc chciałam się dowiedzieć terminu). Termin - wakacje 2015! Szukanie innego specjalisty. Termin umówiony. Zwykła wizyta 15 luty operacja +3/4 tyg czyli marzec 2013.
Podsumowując podsumowanie.
W 2012 zaczęłam być kochana i sama zaczęłam kochać księcia na białym rumaku :)
_______________________________________________
POSTANOWIENIA
1. Chyba jak większość kobiet - schudnąć. Chociaż podobno nie mam z czego, ale chciałabym schudnąć żeby lepiej się czuć we własnym ciele.
2. Poddać się operacji.
3. Zrezygnować ze studiów i zacząć ciekawszy kierunek od października.
4. Przestać być anonimem, przestać się bać ujawnić w wirtualnym świecie.
5. Chociaż, wiem że teraz w styczniu mija nam dopiero pół roku, to ja wiem, że to jest TO co powinno być. Czyli postanowienie - pierścionek zaręczynowy.
6. Najważniejsze - być szczęśliwą!
No to więc postanowienia chyba wygórowane nie są no oprócz podpunktu nr. 5. ;) Zobaczymy czy wszystko się spełni...
P.S. Zaczynam od punktu 4 - raz się żyje, mam nadzieję, że mnie nie zjecie... Heheh :)
środa, 2 stycznia 2013
2012/2013
Najfajniejsza noc sylwestrowa w moim życiu!
Dlaczego?
Bo z Nim.
Z kimś bardzo ważnym, dla mojego serca!
Spędziliśmy go w 6 osób. Były śmiechy, chichy, plotki, muzyka, fajerwerki i szampan.
A co mi się najbardziej podobało?
Pocałunek o północy!
Pocałunek, podczas którego dosłownie ugięły mi się kolana!
Magia.
Mam nadzieje, że 2013 będzie taki fajny i pełen miłości jak ta jedna noc w roku. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)