poniedziałek, 14 stycznia 2013

No to się wkopałam...

Oczywiście, musiałam posłuchać innych.
I zrobić tak jak inni chcą!
A teraz żałuje.
I chciałabym to jakoś odkręcić.
A okazało się, że to takie proste nie jest.
Kierunek studiów to jeden wielki nie wypał.
Ogólnie studia to niewypał.
Żałuje, że w ogóle na nie poszłam.
Kierunek wybrali mi dziadkowie i mama.
Bo sama nie wiedziałam co chce studiować.
Zdrowie publiczne pomyslalam czemu nie?
Osoba niepełnosprawna + praca w szpitalu = krótsze terminy?
Wtedy tak pomyślałam, jak mała dziewczynka, pewnie.
Która wierzy w bajki ze szczęśliwym zakończeniem.
Moje zakończenie szczęśliwe nie jest.
Chce zrezygnować.
Kierunek jest do bani.
Sama biologia!
I teraz zaczynają się schody.
W umowie mam 3 miesięczny okres wypowiedzenia.
Podczas którego będę musiała płacić uczelni 330 PLN.
Płacić z nic!
Zobaczymy może sie uda nie płacić, jak mnie rektor zwolni z opłat.
Mam nadzieje, że się uda, bo nie mam ochoty płacic im za siedzenie w domu!
Zaświadczenie lekarskie dt. operacji mam, podanie napisane.
Mam nadzieję że się uda.
Gorzej jak nie. :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz